Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 2      Losowy 3      Losowy 1      Losowy 4     




Fredek lezy ciezko chory. W odwiedziny przychodzi kolega Hipek i
zastaje zone zalamana, zalana lzami.
- Ach, panie Hipolicie, Fredek lezy w agonii, doktorzy nie robia
zadnej nadziei.
- Czy bardzo cierpi?
- Fizycznie nie, ale moralnie cierpi jak skazaniec.
Wie, ze jest ciezko chory i boi sie panicznie smierci. Pan moglby
podniesc go nieco na duchu.
- Dobrze sprobuje.
Hipek otwiera drzwi do pokoju chorego i tubalnie wola:
- Serwus, Fredek! Umrzemy sobie, co?


Przychodzi komputer do lekarza.
-Co z panem?
-A miga mi tu cos.


ponoc gornicy pija na kaca sok z kiszonych ogorkow. Jontek przyniosl do
kopalni sloik takiego soku, zeby sobie po ciezkiej pracy w kopalni popic,
ale zeby nikt mu tego nie wypil zostawil kartke: "nich mi nikt tego nie pije
bo tu naplulem. Jontek." Po skonczonej pracy przychodzi na kacu, chce sie
napic, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyz. Froncek."


- Dlaczego w Wźchocku sź gumowe drzewa?
- Bo c˘rka so?tysa uczy siŠ prowadzi? traktor!


Mloda malzonka skarzy sie, ze maz nie chce z nia wspolzyc:
- Wiesz moja droga, musisz zadbac o siebie, o swoja higiene osobista.
Wykap sie, kup dobre perfumy, ladna bielizne - radzi kolezanka.
Niechciana malzonka kupila caly flakon wody brzozowej, dokladnie sie
nia wysmarowala i w nocy zaczyna dobierac sie do meza. Ten wcale nie
przejawia ochoty na milosne igraszki. Zawiedziona malzonka pyta:
- Nie czujesz jak pachne?
Maz przez chwile skupia uwage na zapachu zony, po czym mowi:
- Wiesz, pachniesz tak, jak gdyby kto sie zesral w lasku brzozowym...